Rozpoczęcie studiów często kojarzy się z ekscytacją, nowymi możliwościami i poczuciem, że właśnie zaczyna się ważny etap życia. W wyobraźni pojawiają się interesujące zajęcia, nowe znajomości, rozwój i większa samodzielność. Rzeczywistość pierwszych tygodni może jednak wyglądać inaczej. Obok ciekawości pojawiają się niepewność, zmęczenie, zagubienie i tęsknota za tym, co znane. Niektórzy studenci szybko odnajdują się w nowym środowisku, inni potrzebują znacznie więcej czasu. Trudności adaptacyjne mogą dotyczyć także osób pewnych siebie, dobrze przygotowanych i bardzo zmotywowanych. Jeśli początek studiów okazuje się trudniejszy, niż się spodziewałeś, nie oznacza to, że podjąłeś złą decyzję albo że nie nadajesz się do studiowania. Najczęściej oznacza po prostu, że przechodzisz przez proces przystosowywania się do nowej rzeczywistości.
Nowy początek oznacza wiele zmian jednocześnie
Rozpoczęcie studiów to nie tylko zmiana szkoły i sposobu zdobywania wiedzy. To często także nowe miejsce, ludzie, zasady, wymagania i role społeczne. Trzeba poznać organizację uczelni, plan zajęć, system zaliczeń, wykładowców oraz osoby w grupie. Nawet odnalezienie właściwej sali czy zrozumienie, gdzie załatwia się konkretną sprawę, może początkowo wymagać wysiłku. Do tego dochodzą pytania: Czy poradzę sobie z nauką? Czy znajdę swoje miejsce w grupie? Czy wybrałem właściwy kierunek? Czy inni są lepiej przygotowani? Czy uda mi się pogodzić studia z pozostałymi obowiązkami? Każda z tych zmian może wydawać się niewielka. Kiedy jednak występują jednocześnie, stają się znacznym obciążeniem dla naszego systemu adaptacyjnego. Dlatego nawet ciekawe i wyczekiwane wydarzenia mogą powodować stres.
Inni tylko wyglądają na pewnych siebie
W pierwszych tygodniach łatwo odnieść wrażenie, że wszyscy wokół doskonale sobie radzą. Inni swobodnie rozmawiają, wiedzą, dokąd pójść, szybko tworzą grupy i wydają się spokojni. Tymczasem widzimy jedynie ich zachowanie, a nie myśli i emocje. Osoba, która chętnie zabiera głos, również może bać się oceny. Student otoczony grupą znajomych może nadal czuć się samotny. Ktoś, kto sprawia wrażenie świetnie zorganizowanego, może wieczorem zastanawiać się, czy podoła wszystkim obowiązkom. Porównujemy więc własne wnętrze z tym, co inni pokazują na zewnątrz. Takie porównanie niemal zawsze działa na naszą niekorzyść. Nie trzeba być od początku swobodnym, przebojowym i całkowicie samodzielnym. Adaptacja nie jest konkursem, a każdy przechodzi ją we własnym tempie.
Studia wymagają innego sposobu uczenia się
Na uczelni zmieniają się nie tylko treści, lecz także odpowiedzialność za organizowanie nauki. Nikt nie przypomina codziennie o zadaniach, część materiału trzeba opracować samodzielnie, a terminy zaliczeń mogą początkowo wydawać się odległe. Pierwsze tygodnie bywają przez to mylące. Skoro egzamin odbędzie się dopiero za kilka miesięcy, można odnieść wrażenie, że czasu jest bardzo dużo. Później okazuje się, że materiału przybywa, a studia trzeba połączyć z życiem poza uczelnią. Trudności z organizacją nie świadczą o braku zdolności. Oznaczają najczęściej, że dopiero uczysz się nowego systemu pracy. Planowanie, robienie notatek, wybieranie najważniejszych treści i przygotowywanie się do zaliczeń to umiejętności, które rozwijają się stopniowo.
Studenci niestacjonarni mierzą się z wielością ról
Szczególnego obciążenia mogą doświadczać osoby łączące studia z pracą zawodową, opieką nad dziećmi lub innymi obowiązkami rodzinnymi. Zjazd nie zawsze oznacza wyłącznie dzień zajęć. Często poprzedza go tydzień intensywnej pracy, a po powrocie trzeba ponownie wejść w codzienne role. W takiej sytuacji trudność nie wynika wyłącznie z wymagań akademickich, lecz z konieczności nieustannego przełączania się pomiędzy rolą pracownika, rodzica, partnera i studenta. Może pojawić się zmęczenie, poczucie winy, a także przekonanie, że w żadnym obszarze nie robi się wystarczająco dużo. Nie zawsze można osiągnąć idealną równowagę. W niektórych tygodniach więcej uwagi będą wymagały studia, w innych praca lub rodzina. Ważniejsze od perfekcyjnego planu jest realistyczne gospodarowanie energią i uwzględnienie, że jej zasoby są ograniczone.
Nowa grupa nie od razu staje się wspólnotą
Poczucie przynależności nie pojawia się automatycznie wraz z wpisaniem na listę studentów. Buduje się poprzez drobne, powtarzające się doświadczenia: wspólne oczekiwanie na zajęcia, wymianę notatek, pytanie o plan, rozmowę podczas przerwy czy przygotowanie zadania w grupie. Nie trzeba od razu znaleźć najlepszego przyjaciela. Na początku wystarczy nawiązać jeden niewielki kontakt: usiąść obok tej samej osoby, przedstawić się komuś podczas przerwy, zapytać o zajęcia, dołączyć do grupy komunikacyjnej, zaproponować wspólne przygotowanie materiałów, odpowiedzieć komuś, kto sam szuka kontaktu. Relacje akademickie rozwijają się stopniowo. Czasem pierwsza osoba, z którą rozmawiamy, nie staje się nam najbliższa. To naturalne. Poszukiwanie swojego miejsca wymaga czasu i kilku prób.
Niepewność nie oznacza złego wyboru
W pierwszych tygodniach mogą pojawić się wątpliwości dotyczące kierunku studiów. Nie zawsze należy traktować je jako dowód, że decyzja była błędna. Wątpliwości bywają naturalną reakcją na zmęczenie, brak poczucia bezpieczeństwa, pierwsze wymagania lub rozbieżność między wyobrażeniami a rzeczywistością. Zanim podejmiesz ważną decyzję, spróbuj ustalić, co dokładnie jest źródłem trudności: treści kształcenia, organizacja studiów, tempo pracy, brak relacji w grupie, problemy finansowe, łączenie wielu obowiązków, lęk przed oceną, oczekiwanie, że od początku wszystko powinno wychodzić. Nazwanie rzeczywistego problemu pomaga sprawdzić, czy można go rozwiązać. Decyzję o rezygnacji lub zmianie kierunku warto podejmować po namyśle, a nie w chwili największego zmęczenia.
Co może pomóc w pierwszych tygodniach?
Daj sobie czas
Nie oczekuj, że od pierwszego dnia będziesz znać wszystkie zasady, osoby i miejsca. Adaptacja jest procesem, a nie pojedynczym wydarzeniem.
Uporządkuj najważniejsze informacje
Zapisz terminy zajęć, zaliczeń i spraw organizacyjnych w jednym miejscu. Nie próbuj pamiętać wszystkiego. Korzystanie z kalendarza jest sposobem odciążenia pamięci, a nie dowodem słabej organizacji.
Podziel zadania na mniejsze części
Zamiast planować „nauczyć się całego przedmiotu”, wyznacz konkretne zadanie: przeczytać kilka stron, uporządkować notatki albo przygotować jedno zagadnienie.
Zadbaj o podstawowe potrzeby
Sen, regularne posiłki, ruch i chwila odpoczynku mogą wydawać się mniej pilne niż nauka. Bez nich jednak trudniej się koncentrować, regulować emocje i zapamiętywać informacje.
Pytaj
Jeżeli czegoś nie wiesz, zapytaj kolegę, starostę grupy, prowadzącego, opiekuna roku albo pracownika dziekanatu. Uczelnia jest nowym środowiskiem i nikt nie powinien oczekiwać, że od początku będziesz znać wszystkie procedury.
Poszukaj jednej bezpiecznej osoby
Nie musisz od razu czuć się częścią całej grupy. Jeden kontakt może znacząco zmniejszyć poczucie osamotnienia.
Nie czekaj, aż trudności narosną
Jeśli widzisz, że nie radzisz sobie z napięciem, organizacją albo emocjami, skorzystaj ze wsparcia wcześniej. Pomoc nie jest przeznaczona wyłącznie dla osób znajdujących się w poważnym kryzysie.
Kiedy warto zwrócić się po pomoc?
Przejściowy stres, niepewność lub tęsknota są naturalne w okresie adaptacji. Warto jednak porozmawiać ze specjalistą, gdy trudności utrzymują się, nasilają albo wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie. Niepokojącymi sygnałami mogą być: długotrwałe obniżenie nastroju, silny lęk przed zajęciami lub kontaktem z innymi, narastające problemy ze snem, trudności z koncentracją uniemożliwiające naukę, częste napady paniki, wycofywanie się z relacji, rezygnowanie z zajęć z powodu lęku, poczucie beznadziei lub utraty kontroli. W takiej sytuacji nie trzeba radzić sobie samodzielnie. Rozmowa z psychologiem może pomóc zrozumieć, co się dzieje, uporządkować trudności i zaplanować możliwe działania.
Na dobry początek
Pierwsze tygodnie na uczelni nie muszą być najlepszymi tygodniami studiów. Mogą być nieuporządkowane, męczące i pełne wątpliwości. To, że dzisiaj czujesz się obco, nie oznacza, że za kilka tygodni nadal tak będzie. Daj sobie prawo, aby nie wiedzieć, pytać, próbować i stopniowo odnajdywać własny sposób studiowania. Nie musisz od razu czuć się całkowicie pewnie. Wystarczy, że wykonasz kolejny mały krok. Student nie zawsze rezygnuje dlatego, że nie ma możliwości intelektualnych. Czasem wycofuje się, ponieważ traci poczucie przynależności i przekonanie, że ma na uczelni swoje miejsce. Dlatego warto budować relacje, szukać wsparcia i nie pozostawać samemu z trudnościami. Jeżeli początek roku akademickiego jest dla Ciebie trudny, możesz skorzystać ze wsparcia Akademickiej Poradni Psychologicznej Uczelni Jana Wyżykowskiego. Nie musisz czekać, aż pojawi się poważny kryzys. Czasami jedna rozmowa wystarczy, aby uporządkować obawy i zobaczyć, że trudny początek nie przesądza o dalszej drodze.
dr Renata Socha
